poniedziałek, 12 maja 2014

Polski ustny

Stres maturalny opadł dzisiaj po ustnym polskim zaliczonym na 100%. Całą pracę maturalną wyrecytowałem, odpowiedziałem na wszystkie pytania i po krzyku. W środę rano geografia i to będzie ostatni z moich egzaminów maturalnych. Za niedługo będzie trzeba zainteresować się studiami. Przedzwonić tu i tam i się trochę o wszystkim dowiedzieć. Trochę odpoczynku może mi się przydać po tym wszystkim.

Weekend spędziłem w domu, bo nie było za ciepło. Może przyszły będzie lepszy. W sprawie wózka będę dzwonił jutro i się czegoś więcej dowiem. Zobaczę czy to chodzi o akumulatory czy o sterownik. Na razie cieszę się z dnia dzisiejszego, bo jest się z czego cieszyć.

Pozdrawiam Was :) 

piątek, 9 maja 2014

Angielski ustny

Oto ciąg dalszy maratonu maturalnego. Dzisiaj przyszedł czas na angielski ustny z którego jestem bardzo zadowolony. Poszło mi super! Pierwsze zadanie dotyczyło podróżowania, drugie było o szkole, a trzecie miałem o kulturze. Nie lubię się chwalić, ale dziś zrobię wyjątek i napiszę ile dostałem punktów. A mianowicie dostałem 29 punktów na 30 z czego jestem bardzo, bardzo zadowolony. W przeliczeniu na procenty to wychodzi mi 97% po zaokrągleniu. Jeszcze dwa egzaminy maturalne w przyszłym tygodniu i koniec mojego maratonu maturalnego. O wszystkim będę informował na bieżąco i tak pozostanie. 

czwartek, 8 maja 2014

Na półmetku matury

No i połowa matury już za mną. Pewnie chcielibyście wiedzieć jak mi poszło. A więc, polski był dla mnie trudny muszę powiedzieć. Wszystko udało mi się napisać na szczęście i z tego jestem zadowolony. Tematy nie najłatwiejsze, czytanie za zrozumieniem mnie zaskoczyło. Matematyka nie była najłatwiejsza, ale dużo zrobiłem zadań. Pozytywnie oceniam moją maturę z matematyki. Paradoks w moim przypadku polegał na tym, że chyba matma wypadła mi lepiej niż polski. Taki był poniedziałek i wtorek. W Środę był angielski. Podstawa super wypadła. Kilka błędów tylko. Ale za to rozszerzenie było bardzo trudne. Rozprawkę napisałem dobrze i jestem z niej zadowolony. Słuchanie tak pół na pół mi wyszło. Czytanie przeszło moje oczekiwania, bo było bardzo trudne. W jednym tekście było słówko "latter". Po oddaniu arkusza komisji sprawdziłem to słowo w słowniku i nie było go w ogóle tam. Ogólnie matmę i angielski podstawowy oceniam jak najbardziej pozytywnie, a polski i angielski rozszerzony nie do końca pozytywnie, ale cóż trzeba przyjąć to co jest, bo i tak nie mam już na to wpływu. 

niedziela, 4 maja 2014

Dzień przed maturą!

Dziś już niedziela więc jutro zaczynam pisać maturę. Muszę przyznać, że trochę się stresuję przed tym wszystkim. Tak to już jest. Wszystko okaże się w najbliższym czasie. Sobotę i niedzielę zrobiłem sobie wolną. Dzień czy dwa przed już nie powtarzałem, bo mógłbym sobie wszystko pomieszać i dopiero by była jazda. Na razie wszystko przede mną. Za rok będę to wspominał. W życiu nie ma żadnej taryfy ulgowej więc i to trzeba przeżyć. Każdy to kiedyś przerabiał więc i ja to też przerobię.

Trzymajcie kciuki za mnie :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia Wam wszystkim :) 

sobota, 3 maja 2014

Frustracja w 90%

Weekend nie wypalił więc siedzę w domu. Zdążyłem otworzyć sezon grillowy w czwartek, kiedy była ładna pogoda. Ogólnie to wszystko było spoko. 

Po za tym, że respirator mi wytrzymał bez prądu tylko 4 h i 15 min. Po takim czasie to się już wyłączył. Na szczęście udało mi się podpiąć kabel od respi do prądu. Ale jakbym sobie zaplanował dalszą trasę to byłby duży problem. Wkurzyłem się na to trochę, bo "nowy" respirator mam od lutego tego roku. HELP zapewnił, że wysyłają nowy respi ze sprawną, nową baterią. Sprawne baterie powinny wytrzymać bez prądu 6-8 h, a nawet trochę więcej, a tu po 3 miesiącach jest połowa z tego. No na pewno zadzwonię do tego HELPu, aby rozwiązać tę sprawę, bo tak nie może być. Ja muszę mieć sprawny respirator, bo prowadzę aktywny tryb życia. Gdy jest ciepło na dworze to ja rzadko jestem w domu i każdy kto mnie zna to o tym wie. A mówiliśmy przez telefon, że ja nie siedzę w domu gdy jest ciepło i że, potrzebuje sprawny sprzęt. No cóż na razie z tym nic nie zrobię. W poniedziałek mama przedzwoni do HELPu w tej sprawie i się wszystko wyjaśni. 

Jeszcze martwię się o mój wózek elektryczny, bo akumulatory słabo mi trzymają po zimie. Na jednym ładowaniu objechałem dwa razy do sklepu i do sąsiądki za ulicę. Na poprzednim ładowaniu przejechałem 3-4 km, co jest stosunkowo mało w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy potrafiłem zrobić ponad 10 km na jednym ładowaniu. Jest to denerwujące, bo koszt nowych akumulatorów jest duży. Wątpię, czy w tysiącu bym się zmieścił. No gwarancja już się na akumulatory skończyła. Dostałem wózek pod koniec 2012 roku z gwarancją na akumulatory na 3 miesiące. Był to koniec roku więc nie byłem w stanie sprawdzić sprawności tych akumulatorów. Mój sąsiad na wózku ma skuter elektryczny. Też gwarancja na akumulatory na 3 miechy. Pojeździł sezon i to było na tyle. Akumulatory szlak trafił. Co prawda załatwił sobie dofinansowanie na nowe akumulatory, ale przez to nie może starać się o nowy wózek elektryczny. 

Nawet jakbym sobie załatwił te akumulatory to nie mógłbym załatwić nowego elektryka więc jedno wyklucza drugie. Wózek dostałem na 3 lata. Połowa już minęła więc już bliżej niż dalej. Na dzień dzisiejszy nie poleciłbym firmy Mobilex z Krakowa nigdy w życiu, bo zawiodłem się na tej firmie. Owszem mam wózek, ale nie wszystko zostało dopełnione. Wózek się nie składa więc ciężko jest go włożyć do bagażnika w samochodzie. Takich historii jest wiele. Od czasu do czasu czytam różne fora na ten temat i stąd o tym wiem. Moim zdaniem powinno być inaczej w tych kwestiach. Na akumulator zwykły do samochodu jest gwarancja 2 lata, a tu 3-6 miesięcy więc coś jest nie tak. 

To jest po prostu żerowanie na osobach niepełnosprawnych i inaczej się tego nie da nazwać i taka jest prawda. Jeszcze jeden świetny przykład przychodzi mi na myśl. A mianowicie ostatnio zepsuła mi się pompka do materaca przeciwodleżynowego, ale szybko kupiłem nową dzięki pieniądzom z 1%. Jednak paradoks tej sytuacji polegał na tym, że cena nowego materaca w sklepie medycznym jest od 500-800 złotych. Na allegro widziałem ten sam, identyczny materac za 130 zł. Pompkę kupiłem w internecie za mniejszą cenę. To jest przykre, że tak to wygląda, ale cóż takie są realia i niewiele możemy z tym zrobić. Tak zwany wyzysk człowieka przez człowieka mówiąc krótko i podsumowując to wszystko. Na razie przede mną matura i na tym muszę się skupić.

Pozdrawiam Was serdecznie :)    

środa, 30 kwietnia 2014

Długi weekend

Długi weekend coraz bliżej, a tu pogoda się psuje niestety. Planów na weekend nie mam jak na razie. Może wyjdzie coś spontanicznie, bo jak wiadomo spontany są najlepsze. U mnie odpoczynek, bo matura już w poniedziałek. Stresu przedmaturalnego póki co nie mam. Wiadomo, że w podświadomości myślę o tym, ale panuje nad wszystkim i to jest najważniejsze. Jak napisze wszystkie matury to będę się orientował w kwestii studiów. Prawdopodobnie Bielsko-Biała albo Katowice. Tam być może będę studiował. Pierwsze maturka potem reszta. Jak na dzień dzisiejszy to nic się u mnie nie dzieje. To by było na tyle.

Pozdrawiam :)   

sobota, 26 kwietnia 2014

Sowy na szczęście!

Postanowiłem Wam napisać o aukcji na Pomagamy Szymonowi, bo mam 6 sówek z masy solnej do sprzedaży na aukcji. Cena wywoławcza za jedną to 15zł. Więcej znajdziecie na Pomagamy Szymonowi i w podanym poniżej linku. Zachęcam do polubienia Pomagamy Szymonowi. 
http://allegro.pl/sowa-na-szczescie-aukcja-charytatywna-i4184026637.html

piątek, 25 kwietnia 2014

Po zakończeniu

Od dziś jestem świeżo upieczonym absolwentem LO im. Marii Skłodowskiej-Curie w Andrychowie. Udało mi się dojechać na czwartkowe i piątkowe zakończenie bez kłopotów i bez deszczu.

Wczorajsze zakończenie było takie bardziej na wesoło. Drugie klasy żegnały trzecie klasy. Wszystko działo się w szkole. Było kilka scenek parodiujących nauczycieli, parodie lekcji i tym podobne. Ogólnie całość mi się podobała i miło spędziłem czas. Dwie godziny przeleciały szybko i z uśmiechem na twarzy. Dostałem jeszcze medal w kategorii siłacz.

Dzisiejsze zakończenie miało charakter bardziej poważny i nie było w szkole, bo w Miejskim Domu Kultury w Andrychowie. Były wpisy do złotej księgi. 9 albo 10 osób zostało wpisanych do tej księgi. W tym też i ja. Jest to dla mnie duże wyróżnienie i pewna nagroda. Owszem były znacznie wyższe średnie ocen, niż moja. Ja mam 5,1 i jestem z tego bardzo zadowolony. Po złotej księdze było rozdanie świadectw. Zaczęto od mojej klasy, bo byłem już na scenie więc nie trzeba było mnie wnosić po schodach kolejny raz. Po mojej klasie było już wszystko po kolei. Mogłem wrócić już na salę. Udało mi się wjechać na salę. Mimo, iż było dość wąsko. Po rozdaniu świadectw nadszedł czas pożegnań. Po pożegnaniach mogłem już pojechać do domu. Ogólnie mówiąc było to niezapomniane wydarzenie. Pomiędzy tym wszystkim były przemówienia, prezentacje i występy taneczne oraz piosenkarskie. Było dużo świadectw z wyróżnieniem "z czerwonym paskiem". Taki był mniej więcej przebieg zakończenia roku szkolnego.

środa, 23 kwietnia 2014

Przed zakończeniem

Zbliża się nieubłaganie zakończenie roku szkolnego. 
Modlę się o dobrą pogodę, by móc dojechać na jutrzejsze i piątkowe zakończenie. 
Wózek elektryczny naładowany i gotowy do drogi. 
Pracy się już nauczyłem i mogę już powiedzieć, że teoretycznie jestem gotowy do matury, a praktycznie zacznę 5 maja, a skończę 14 maja.

Święta przeleciały jak zawsze - niewyobrażalnie szybko. 
Do święcenia nie pojechałem, bo było za zimno dla mnie. 
Na przyszły rok może się uda. Pożyjemy, zobaczymy. 
Świąteczne obżarstwo mnie nie ominęło. 
W niedzielę miałem gości z rodziny. 
Poniedziałek zszedł na niczym, a we wtorek też było trochę odpoczynku.  

piątek, 18 kwietnia 2014

Święta Wielkanocne

W końcu zbliżają się Święta Wielkanocne więc można odpocząć i zaplanować długi weekend. 
W przyszłym tygodniu lekcje mam tylko w środę, a potem w czwartek i piątek zakończenie. 
Potem po weekendzie tydzień przerwy i matura. 
W sumie to terminy wszystkich egzaminów mam dość dobrze ułożone i jestem z tego zadowolony, bo zaczynam 5 maja, a kończę 14 maja. 
Potem zasłużony odpoczynek. 27 czerwca wyniki z matury i wtedy okaże się czy zdałem. 
Jednak teraz o tym nie myślę, bo skupiam się na Świętach i odpoczynku. 
I z racji tego, że Święta Wielkanocne tuż tuż to chciałem złożyć życzenia dla Was. 
Życzę Wam spokojnych i radosnych świąt, udanej pogody, dużo uśmiechu na twarzy i pogody ducha oraz dużo, dużo zdrowia, bo jest ono bardzo ważne.      

sobota, 12 kwietnia 2014

Pożegnania

Od czwartku i piątku nadszedł u mnie czas pożegnań ze szkołą, a tak dokładniej z nauczycielami. To był taki przedsmak przed przyszłym tygodniem. Nie lubię pożegnań, bo robię się taki sentymentalny i w ogóle, ale cóż przyszedł na to czas i trzeba się z tym zmierzyć. Taka już jest kolej rzeczy, że jedni przychodzą, a drudzy idą w Świat. 

W końcu ładna i słoneczna pogoda więc wybiorę się na zewnątrz. Za tydzień święta. Być może w końcu uda mi się pojechać z koszykiem, bo już ze dwa lata nie byłem, bo zawsze było brzydko za oknem. Jeśli chodzi o maturę to już jest dobrze, a wręcz bardzo dobrze. I to tyle w tym temacie.

W kwestii studiów przez Skype jeszcze nie wiem nic, ale wszystko w swoim czasie.

Pozdrawiam Was serdecznie :)    

czwartek, 3 kwietnia 2014

Najbliższa przyszłość, czyli Studia

U mnie nic specjalnego się nie dzieje. Dzień jak co dzień. Koniec szkoły tuż, tuż i matura coraz bliżej. Trochę będzie mi tej nauki brakować z jednej strony, a z drugiej poznam nowych ludzi i zacznę studia w przyszłości. No coś za coś. Jednak pozostanie mi wiele dobrych wspomnień ze szkoły, którą niebawem skończę. Za miesiąc matura. Przygotowania do niej idą pełną parą. Praca na ustny polski napisana i uczę się jej już. Już na przyszły tydzień będę umiał połowę. Tak u mnie mniej więcej wyglądają teraz dni.

Pod koniec lutego lub na początku marca bodajże pisałem o studiach. Pisałem do jednej uczelni w Oświęcimiu. Owszem odpisali na mój e-mail i przekierowali mnie do kogoś innego, ale czekam na odpowiedź już prawie miesiąc. Nie wiele dowiedziałem się na temat studiów przez Skype'a. Może trochę cierpliwie poczekam i dowiem się czegoś, a jak nie to trudno. Jednak postanowiłem jeszcze napisać do innej uczelni. Padło na UŚ w Katowicach. Po tygodniu dostałem odpowiedź. Mógłbym mieć asystenta na uczelni, który pomagałby mi w załatwieniu różnych spraw. Taki asystent mógłby robić mi notatki i inne tam rzeczy. Również sam asystent mógłby być za mnie obecny na zajęciach i nagrywać mi wykłady czy ćwiczenia. To by było dobre, bo nie musiałbym codzienne tam jeździć. Jeździłbym tylko na egzaminy. Jeszcze apropos tego wszystkiego to mogę sobie wybrać asystenta. Może to być ktoś z rodziny lub ktoś znajomy. Fajnie jak bym sobie znalazł kogoś kto studiowałby to samo, mógłby być moim asystentem. Przy okazji ja bym się wykształcił i ktoś inny. Jeszcze nie mam nikogo  na to miejsce, ale jest jeszcze na to trochę czasu, by kogoś znaleźć na to miejsce. Taki asystent dostawałby normalnie za to wypłatę, więc to jest dobre. Ja sam się trochę zdziwiłem jak dostałem tego maila, myślałem, że nie jest to takie łatwe, a tu jednak da się coś zrobić i jest to prawdziwe.

Jednak to jest póki co przyszłość, a teraz jednak skupiam się na maturze, którą trzeba zdać, by dostać się na jakiekolwiek studia.

PS. Studiowanie za pomocą Skype też jest brane pod uwagę, jednak trochę muszę poczekać, bo muszą to uzgodnić czy jest to zgodne z prawem uczelni. Jeśli wszystko byłoby zgodne to być może uda się studiowanie za pomocą Skype.

wtorek, 25 marca 2014

Zmiany systemowe

Nie milkną echa protestu matek niepełnosprawnych dzieci. Propozycje premiera zostały odrzucone. Mimo, to można uznać po części za sukces ten proces, ponieważ zwiększona być może zostanie wysokość świadczenia pielęgnacyjnego od 1 maja 2014 roku do 1000 złotych, a od 1 stycznia 2015 roku do 1200 złotych. Jednak to nie rozwiązuje problemu. Przede wszystkim przydałyby się zmiany systemowe. To jest nie do pomyślenia, aby rodzic, który opiekuje się 24 godziny na dobę dzieckiem dostawał tak małe pieniądze. Nie daj Boże, gdy umiera rodzic dziecko zostaje ze 153 złotymi i rentą, czyli wychodzi z tego niecałe 800 zł. Gdy rodzic zostaje sam po wieloletniej opiece nie ma szans na znalezienie pracy i dostaje niską emeryturę na dodatek. Gdyby np. każdemu niepełnosprawnemu dać asystenta lub pielęgniarkę do domu to rodzic mógłby iść do pracy. W ten sposób dwie osoby miałyby pracę, rodzic mógłby wytchnąć i odpocząć w ten sposób od codzienności. Aby uniknąć nadużyć w tej pomocy, to asystent i rehabilitacja mogłyby być finansowane od państwa dla każdego niepełnosprawnego. Oczywiście musiało by być to w godziwych warunkach i w znacznie zwiększonej ilości niż jest obecnie. W ten sposób każdy byłby zadowolony i uniknięto by nadużyć, bo pomoc byłaby kierowana bezpośrednio do ON.
Każdy niepełnosprawny powinien dodatkowo otrzymywać świadczenie w takiej wysokości, aby miał godne życie i zabezpieczenie na wypadek śmierci opiekuna.
Rodzic powinien mieć jakieś zabezpieczenie na wypadek śmierci dziecka. Powinien dostawać większą emeryturę. W przypadku gdyby dziecko miało asystenta lub pielęgniarkę to rodzic nie miałyby problemów z pracą lub z jej znalezieniem, przez co mógłby zarobić na swoje utrzymanie. Pewnie można by znaleźć wiele innych rozwiązań, które okazałyby się pomocne w tej sytuacji. Nie jestem jakimiś ekspertem, ale nie trzeba nim być. Wystarczy trochę dobrej chęci i trochę pomyśleć. MYŚLENIE NAPRAWDĘ NIC NIE KOSZTUJE! Denerwuje mnie to jak słyszę, że w budżecie nie ma pieniędzy, że są cięcia w nim. Skoro rząd uważa, że stać nas na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Krakowie w 2022 roku to powinien zauważyć lub sobie uświadomić, że stać nas na to, aby godziwie pomagać ON i ich rodzicom. Taki system o jakim wspomniałem wcześniej funkcjonuje w krajach UE m. in. w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Wszystko się da jak się chce, tylko powtarzam TRZEBA MYŚLEĆ!       

czwartek, 20 marca 2014

Obiecanki, cacanki, a wyszło jak zwykle

No i witam Was po raz kolejny, po krótkiej przerwie od pisania. U mnie nic specjalnego się nie dzieje. Nauka na topie. Cieszę się niezmiernie z nadejścia wiosny. Oby już tak zostało. W końcu mogę też wrócić do spacerów po zimie.

Jednak chciałbym nawiązać trochę do innego tematu, który właściwie wczoraj pojawił się w telewizji. A mianowicie chodzi mi o protest matek dzieci niepełnosprawnych w sejmie. Znów niestety trzeba walczyć o kolejną podwyżkę świadczeń. Ja doskonale rozumiem tych rodziców, ponieważ oni poświęcają swoje życie dla tych dzieci. Opiekują się własnymi dziećmi 24 na dobę. To deprymujące, kiedy słyszą kolejne obietnice od wielu lat o podwyżkach świadczeń dla niepełnosprawnych, które nie zostają do końca realizowane. Owszem podwyższono świadczenie pielęgnacyjne z 620 zł do 820 zł, ale tak szczerze jest to kropla w morzu potrzeb jakie mają osoby niepełnosprawne. Ile razy może ktoś słyszeć o tym, że trzeba czekać 3, 4, 5 lat na podwyżkę. Owszem dużo się zmienia, ale w żółwim tempie. Mamy XXI wiek, a te sprawy niestety są zamiatane pod dywan. Z pewnością nie powinno tak być. Podziwiam tych ludzi, którzy tam pojechali z własnymi dziećmi. Ci ludzie reprezentują całą społeczność związaną ze środowiskiem osób niepełnosprawnych. Oby coś się zmieniło, bo szkoda tych ludzi, którzy protestują w słusznej dla niepełnosprawnych i ich rodziców sprawie. Nie jeden z tych polityków powinien się zamienić z taką matką czy ojcem niepełnosprawnego dziecka na dzień, tydzień czy miesiąc. Być może wtedy by zrozumiał dlaczego Ci rodzice domagają się zmian. Jest to trudny temat do rozmowy, ale godny poruszania, ponieważ jest to dość ważna i nie cierpiąca zwłoki sprawa. To by było na tyle z moich przemyśleń w tej sprawie. Na dzień dzisiejszy taka jest moja opinia i póki co jej nie zmienię.            

czwartek, 13 marca 2014

Pierwszy wiosenny spacer

Długo mnie tu nie było, ale nie mam za wiele czasu teraz na pisanie, bo przygotowania do matury w pełni.
Pierwszy przed wiosenny spacer zaliczony. Udało mi się w końcu wyjechać na dwór, bo dziś miałem wolne. Mogłem odetchnąć trochę od nauki. Formę po zimie mam rewelacyjną. Nawet ręka mi nie spadała na spacerze. 
Matura zbliża się wielkimi krokami. Na szczęście wszystko idzie zgodnie z planem i oby szło tak do końca. Póki co staram się o tym nie myśleć i nie stresować się tym. Matme poprawiłem znacząco w zadaniach zamkniętych, jeszcze podszlifować zadania otwarte i będzie wszystko w porządku. Reszta przedmiotów do matury idzie bez zarzutu.
Czuję się całkiem dobrze. Pisanie też idzie mi dobrze. Tak po za tym wszystkim nic wiele się u mnie nie dzieje.